| JEZIORO BERNARDYŃSKIE:
Jezioro Bernardyńskie to termin to fizjograficzny, ale już tylko historyczny. Z codziennego użycia wyszedł niewątpliwie bardzo dawno, chyba pod koniec XVIII wieku, kiedy XVII-wieczny system obronny miasta, kiedyś bardzo kosztowny i pracochłonny, stracił wszelkie znaczenie. Gorzej, stał się zawadą nie tylko w życiu codziennym miasta, ale przede wszystkim w jego przestrzennym rozwoju. Rzeszów, bowiem, leżący w Galicji, w zaborze austriackim, wszedł niejako w inną orbitę gospodarczą. Zmiana dróg, napływ imigrantów, szukających tu kariery i zysków, musiały zmieni mentalność rzeszowian.
Na system obronny miasta - niezależnie od wałów i parkanów oraz baszt - składały się znaczne obszary wody i bagien . Największym akwenem było właśnie Bernardyńskie Jezioro , osłaniające miasto od zachodu, a poniekąd i północnego zachodu. Powstało przez spiętrzenie wody Mikośki, niewątpliwie za pomocą grobli. Bronił jej silny bastion, jakim był masyw klasztoru i kościoła Bernardynów ; coś jak barbakan. Może wcześniej, może równocześnie, musiały mieć miejsce ogromne roboty ziemne, po prostu dla zrobienia wodzie odpowiedniego miejsca - szerokiego i głębokiego. Ziemię uzyskaną z wykopów na zachód od miasta użyto niewątpliwie do budowy wałów na wschodnim brzegu jeziora. Jak duży - długi i szeroki - był to akwen, świadczy fakt, że Lubomirscy, chcąc wziąć udział w nabożeństwie u bernardynów, płynęli łodziami, wsiadając pod zamkiem ze specjalnie urządzonej przystani. To dopiero był rozmach! Ową obfitość wody wokół miasta podkreślają zachodni podróżnicy w swoich diariuszach.
Po jeziorze pozostały liczne ślady, przede wszystkim obniżenia terenu. A także resztki wałów, jak przy ulicy Moniuszki. Na terenie ówczesnego jeziora zbudowano ostatnio rozległy parking, też przy ulicy Moniuszki. |